Bacówki i Koleby
- Saturday, January 3, 2009, 6:17
- Turystyka
- 286 views
- Add a comment

Na mapach oznaczane czarnym trójkątem lub kwadratem. Te najlepsze zreguły usytuowane są daleko od turystycznych szlaków. Na mapach nie zaznaczono jednak usytuowania większości z nich, a i miejscowi rzadko znają ich położenie…
Bacówki to chaty, których używają górale wypasający owce na halach. Trzymają tam zwierzęta i wędzą sery. Większość bacówek jest opuszczona i rzadko wracają do nich bacowie. Mogą więc posłużyć nam za chwilowe schronienie.
Koleby (zwane też kolibami) to „chatki myśliwskie”, które bardzo rzadko oznaczone są na mapach. Leżąc daleko od uczęszczanych szlaków, rzadko są odnajdywane (z reguły przypadkowo).
Koleby dają ciepłe schronienie tym, którzy nie przepadają za schroniskami i chcą zasmakować czegoś innego. Bo nocleg w takiej chacie to naprawdę przyjemność. Kto nie chciałby w środku zimy obudzić się we „własnym myśliwskim
domku” i zacząć dzień od rozpalenia w piecu lub kominku?
Zarówno w kolebach jak i w bacówkach oraz innych tego typu schronieniach obowiązują pewne zasady zachowania się.
Chaty te nie są ani pilnowane ani zamykane i rzadko mają „własciciela”, który by się nimi opiekował, powinniśmy więc dbać o nie jak o swoją własność. Jeśli możemy naprawić okno, drzwi czy piec, zróbmy to. Dzięki nam chata ta przetrwa jeszcze wiele lat.
Dobrym zwyczajem przed opuszczeniem chaty jest posprzątanie jej i uzupełnienie zapasów drewna oraz zapałek. W kolebie możemy znaleźć także zapas jedzenia. Prowiant powinno się wieszać (np. na gwoździu) w torbie tuż pod sufitem. Zabezpieczony w ten sposób przed gryzoniami, czeka na tych, którzy dotarli do miejsca schronienia późno w nocy – są oni często zmęczeni, wyziębieni, z ostatnia kromką chleba…
Będąc kilka lat temu w Pirenejach znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Jedzenie właśnie nam się skończyło, a do najbliższej wsi było około dwóch dni drogi. Z głodu byśmy nie umarli, ale dwa dni marszu bez jedzenia nam się nie uśmiechało.
Na szczęście na szlaku naszej wędrówki znaleźliśmy jaskinię przygotowaną do noclegów, z pięknym “kominkiem” i kamiennymi ławami do spania. Zapasu drewna nie było, bo w tej okolicy w ogóle o drewno było trudno.
Dookoła tylko skały i mech. Było natomiast jedzenie – puszka francuskiego pasztetu i słoik z hiszpańską etykietą zawierający ciecierzycę (w smaku przypomina groch). Pokonanie kolejnego etapu wyprawy stało się łatwiejsze.
W kolejnych artykułach podamy dokładne lokalizacje takich chat. Liczymy jednak na to ze zrobicie z tych informacji dobry użytek i dzięki wam miejsca takie przetrwają jeszcze długo.
Polecane:
Autor
Write a Comment
Gravatars are small images that can show your personality. You can get your gravatar for free today!
