Amisze w Lancaster
- Saturday, October 31, 2009, 2:29
- Stany Zjednoczone, Turystyka
- 2,877 views
- Add a comment
W miasteczku Lancaster, stan Pensylwania mieszkają Amisze. Niesamowicie ciekawi to ludzie; ich styl życia nie zmienił się praktycznie od szesnastego wieku. Dlatego wybraliśmy się tam na małą wycieczkę całą rodzinką.
Religia Amiszów odłamała się od głównego nurtu protestanckiego w 1525 roku pod przywództwem byłego katolickiego księdza Menno Simons. Naśladownicy Menno’go doszli do wniosku że tylko dorosły człowiek, w pełni świadomy swojej decyzji może zdecydować czy chce być ochrzczony i przyjąć Boga do swojego serca.
Wyznawcy tego nowo powstałego wyznania nazwali się na jego cześć Mennonitami, reszta społeczeństwa nazywała ich Anabaptystami. Ich pomysł z późnym chrztem nie spodobał się ówczesnemu klerowi; tę nową religię postanowiono unicestwić jeszcze w zarodku.
Pierwszym Mennonickim męczennikiem był Felix Menz, który został publicznie utopiony ku powszechnej ciesze ówczesnej, gorąco wierzącej w Boga gawiedzi. Inni religijni przywódcy byli paleni na stosie. Mennonici byli tropieni jak przestępcy i mordowani jak psy w imię wiary.
Pod koniec XVII wieku u Mennonitów nastąpił rozłam. Szwajcar Jakub Ammann, ówczesny przywódca głosił że ten z Amiszów który popełni ciężki grzech powinien być unikany przez wszystkich pozostałych członków zrzeszenia – nie wolno było z nim rozmawiać, wspólnie z nim jeść, jechać w jednej bryczce, czy też zawierać z nim jakiekolwiek transakcje biznesowe. Dopiero kiedy taki grzesznik przyzna się publicznie do winy i poprosi o przebaczenie, może być znów traktowany na równi ze wszystkimi. Ci którzy poszli za Ammannem nazwali siebie na jego cześć Amiszami aby odróżnić się od tradycyjnych Mennonitów.
W międzyczasie, William Penn otrzymał od króla
Karola II duży obszar ziemi na nowym kontynencie. Na jego cześć ta ziemia została nazwana Pennsylwanią. William Penn wiązał przyszłość swoich rozległych ziem z rolnictwem, a ponieważ podczas podróży po Europie zetknął się z Amiszami którzy byli fantastycznymi rolnikami, zaprosił ich na swoje ziemie, obiecując im tanią ziemię i tolerancję religijną. A był to bardzo ciężki okres w Europie – najpierw Francuski król Ludwik XIV wygnał Amiszów z ziem Francuskich, następnie podczas Wojen Napoleońskich, pokojowych Amiszów wcielano na siłę do wojska. Nacjonalistyczni Prusacy też nie pałali zbytnią miłością do Amiszów, co spowodowało że ci zaczęli tysiącami uciekać do Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj jest ich grubo ponad 90 tysięcy w dwudziestu różnych stanach.

Amisze to bardzo ciekawi ludzie. Podstawą ich religii jest separacja państwa i religii, ale oni to pojęcie rozumieją ciut inaczej od nas. Dla przeciętnego Polaka znaczy to tyle, że kler nie powinien się mieszać w sprawy państwowe. Dla przeciętnego Amisza oznacza to że państwo nie powinno się w żaden sposób mieszać w ich religię lub ich styl życia. Ich styl życia polega na odcięciu się od świata zewnętrznego – nie mogą mieć dociągniętej do domu elektryczności, wodociągów czy też gazociągów. To nie znaczy oczywiście że nie mogą korzystać z gazu, wody czy elektryczności – mogą, ale nie mogą mieć rur które łączyły by ich domostwo ze światem zewnętrznym. Dlatego sami sobie wytwarzają prąd, ich kuchenki są podłączone do butli z gazem, a ich bieżąca woda pochodzi z ich własnych studni i pomp.

Amisze nie mogą mieć doprowadzonej elektryczności, ale mogą ją sobie wytwarzać sami.
Woda jest wpompowywana do zbiorników w domach między innymi za pomocą skomplikowanych urządzeń napędzanych silą wody.
Amisze mają dużo zakazów i nakazów. Wszystko związane z ich życiem musi być proste, funkcjonalne i niezbędne – żadnych luksusów. A jeżeli używają już oni czegoś co nie jest niezbędne do przeżycia, na przykład zasłon na oknach, to muszą się one różnić od tych używanych przez resztę świata. W Pensylwanii zasłony w domach Amiszów mogą być tylko w zielonym kolorze, w Ohio muszą one być pod kątem 45 stopni. Ich domy mogą być pomalowane w środku tylko w kolorach zielonych, brązowych lub niebieskich, i tylko śliską farbą. Posiadanie samochodów jest wśród Amiszów surowo zakazane – ale mogą oni być w samochodach przewożeni jako pasażerowie. Za to każda szanująca się Amiszowska rodzina ma bryczkę, ale tylko z dachem w kolorze szarym. Z jakiegoś powodu Amisze też nie mogą jeździć na rowerach, ale mogą za to używać hulajnóg.

Bryczki obowiązkowo maja szare dachy.

Amiszowska hulajnoga.
Przeciętna rodzina Amiszów ma siedmioro lub ośmioro dzieci. Amisze płacą podatki jak wszyscy inni, w tym podatki na szkołę, mimo że z dobrodziejstw Amerykańskiego szkolnictwa Amisze nie korzystają. Uczą oni swoje pociechy we własnych szkołach i ich edukacja ogranicza się tylko do ośmiu klas. Edukacja powyżej podstawowej jest w ich religii surowo zakazana. Śpiew wśród Amiszów jest bardzo popularny, i większość Amiszek ma anielskie głosy, ale nie wolno im korzystać z instrumentów muzycznych.

Amiszowe dzieci sa ubrane identycznie jak ich rodzice,
ale fartuchy dziewczynki zakładają dopiero jak osiągną dojrzałość.
Dzieci od małego przyzwyczajane są do domowych obowiązków.

Szkoła u Amiszow jest tylko do ósmej klasy. Edukacja powyżej ósmej klasy jest surowo przez ich religię zakazana. Szkoły mieszczą sie w jednoizbowych budynkach.
Bardzo charakterystyczne dla Amiszów są ich brody. Każdy żonaty mężczyzna ma brodę, ale nie ma za to wąsów – to dlatego że wąsy mieli żołnierze którzy ich prześladowali, a oni z wojskiem nie chcą mieć nic wspólnego. Dlatego też ich marynarki nie mają guzików – guziki na marynarkach nadają im zbyt wojskowy widok. Amisze mogą jednak mieć guziki na koszulach. Na zewnątrz Amisz musi mieć nakrycie głowy – pilśniowy kapelusz od święta i słomiany na co dzień. Kobietom nie wolno się modlić z odkrytą głową, a mężczyznom nie wolno się modlić w nakryciu głowy.

Amiszowskie marynarki nie maja guzików ani zewnętrznych kieszeni, by nie przypominały mundurów.
Koszule Amisze mogą już normalnie kopić w sklepie.

Fartuszki w kolorze czarnym, zamężne Amiszowskie kobiety przypinają do sukni szpilkami.
Niezamężne panny mogą nosić bluzy w trochę żywszych kolorach. Ich fartuszki są w kolorze białym.
W białym fartuchu Amiszki są też chowane.
A jak już jesteśmy przy ubraniach, to zaznaczę że Amiszom nie wolno mieć także rozporków – zamiast rozporków mają zapinane na guziki klapy na spodniach. Nie wolno im używać pasków – paskami byli w przeszłości bici, i na paskach byli wieszani – dlatego Amisze mogą tylko chodzić w szelkach.
Kobiety są ubrane w skromne stroje składające się z bluzy, spódnicy fartucha i czepca. Fartuch u dorosłych kobiet jest przyczepiony do ubrania szpilkami – szpilki oznaczają u kobiet dojrzałość. Niezamężne panienki noszą biały fartuch, aż do ślubu – po ślubie kobieta ściąga swój biały fartuch, i kładzie go do szafy – zostanie użyty ponownie tylko wówczas, kiedy kobieta zostanie w nim pochowana. Dziewczyny mogą nosić ubrania w kolorach niebieskich zielonych lub brązowych – zamężna kobieta ubrana jest tylko na czarno. Śluby u Amiszów odbywają się tylko we wtorki i czwartki po żniwach – od października do grudnia – to dlatego że te dni są najbardziej luźnymi dniami w życiu ciężko pracującej przez cały rok Amiszowej kobiety. Według Amiszowskiej wiary kobieta potrzebuje tylko cztery ubrania: Jedno do prania, jedno do noszenia, jedno od święta i jedno na zapas. Niestosowanie się do zasad Amiszowego ubierania się jest karane ekskomuniką z Amiszowego kościoła.
Wycieczka do krainy Amiszów była dla nas wycieczką do przeszłości – to było niesamowite wrażenie tak sobie jeździć po przepięknej wiosce i obserwować jej prostych mieszkańców orzących pola końmi. A zakończyliśmy naszą wycieczkę w Amiszowskiej restauracji – jedzenie było wyśmienite a Amiszowskie kelnerki przeurocze. I pięknie śpiewały… Restaurację gorąco polecam. Adres jest następujący:
Dienner’s Country Restaurant
2855 Linconl Hwy East
Ronks, PA 17572
Telefon 717-687-9571
Autor: © Żołnierz
Fot. © Żołnierz
Blog autora: http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/
A dla tych którzy chcieli by się tam wybrać, załączam mapkę…

